Dziennik pokładowy
WPISY W DZIENNIKU
Urodziny obchodziłem w tym roku zdecydowanie poza terminem oraz po kryjomu. Na tylnym siedzeniu samochodu, którym wracałem z Poznania.
Chciałem jeść zdrowy chleb. Kupiłem zapuszczone pole na Kociewiu.
Każda wizyta w Białymstoku tak się kończy, że bagażnik dzwoni szkłem.
W Nysie, podszedł do mnie jeden taki łysy i pyta czy może na salę wnieść broń. W
Wino mszalne dostałem, ale do wypicia, a nie do Mszy.
W Tychach rzuciłem od niechcenia, niby przypadkiem jakąś uwagę dotyczącą Rybnika. Nic wielkiego, ani konkretnego – taki
Pamiętają Państwo, jak pisałem o Panu Corso – autor przygodowej “Serii z Mustangiem“. Ogólnie Pan Corso jest
W Siedlcach było mi bardzo dobrze. Trzeci występ rok po roku w pełnej sali, a część osób
W garderobie przed występem opiłem się warzywnych soczków Marvit. Inni stendaperzy, z tego co wiem, dostają do
Kilka lat temu kupiłem pole. Na starych ziemiach moich Przodków.
Co dobrego w sklepie
ZOBACZ WSZYSTKIE