Parada yerby koszmarnej w smaku – LA MERCED CAMPO SUR
Manago dał mi nieznaną yerbę do testowania. (Chcemy mieć w sklepie także kilka innych smaków poza Kurupí, więc Manago mi daje, a ja testuję…).
Manago dał mi nieznaną yerbę do testowania. (Chcemy mieć w sklepie także kilka innych smaków poza Kurupí, więc Manago mi daje, a ja testuję…).
Przetestowałem pierwszą i…
No właśnie.
Ta w przepięknym eleganckim pudełku LA MERCED CAMPO SUR ma przepiękne tylko pudełko, a resztę ma na odwrót. Gdybym nie wiedział, skąd ta yerba, i tak bym od razu poznał, że argentyńska.
Okropna, naprawdę okropna w smaku, same szmaty. Pierwszy raz w życiu mam zamiar po prostu wyrzucić, bo nie dam rady tego przepić nawet z ziołowymi dodatkami, które dosypuję sobie sam (pokrzywa, igły sosny, a w USA igły cedrowe). Może gdybym miał tu rumianek…
Ale po co się męczyć? (A w zasadzie torturować!) Wywalę po prostu na łąkę i niech moje krowy to żrą.
Wojciech Cejrowski (WC)